Nie bardzo wiedziałam jak go o to spytać.
- No więc.. wczoraj w lesie. Kiedy poszliśmy się przejść i zaatakowały nas te wilki.. czemu stanąłeś w mojej obronie?
Wilk spojrzał na mnie. Zauważyłam błysk w jego oku, ten sam, kiedy razem z Laią ich wyprzedziłyśmy.
"Jesteś.. inna, niż twoi krewni. Słyszałem wiele o twojej rasie, i Ty ani trochę nie pasujesz do opisu. No, może, z wyjątkiem bladej cery." posłał mi wilczy uśmiech i kontynuował wypowiedź "Ty mogłaś uciec, a jednak pomogłaś mi, więc sumienie nie pozwoliłoby mi tak po prostu Cię zostawić. A po za tym.. lubię Cię."
- Ja.. -też Cie lubię, dokończyłam w myślach- ..dziękuje Ci. -powiedziałam ostatecznie i uśmiechnęłam się.
Wpatrywałam się w jego oczy, o chwilę za dłużej niż powinnam, ale miały w sobie.. coś magnetycznego.
- Kal! Kalya! -usłyszałam głos Laii i uświadomiłam sobie jak bardzo przysunęłam się do wilka.
Natychmiast zwiększyłam tę odległość i odchrząknęłam, karcąc się, że w ogóle pozwoliłam sobie na takie coś.
- Kal, mamy dobrać się w pary i .. -spojrzała na Matta- Możemy porozmawiać na osobności? -złapała mnie za rękę, nie oczekując odpowiedzi- Myślisz, że jeżeli będę, sama z siebie, w parze z pewnym, przystojnym wilkołakiem -rzuciła okiem na czarnego wilka, który zdawał się podsłuchiwać, więc ściszyła głos- to będzie coś złego? Myślisz, że ojciec byłby zły, gdybym trochę.. poflirtowała?
No tego to się nie spodziewałam. Moja młodsza siostra, moja malutka Laia, chciała flirtować? I do tego z wilkołakiem? W sumie to już nie taka mała, 17 lat miała, więc..
- Zły? Błagam Cię, byłby mega wkurzony. Ale, jasne, poflirtować zawsze możesz, tylko proszę, żadnych głupot.
Laia przewróciła oczami. Już chciała odejść, ale tym razem to ja ją złapałam za rękę. Popatrzyła na mnie, zdziwiona, ale wciąż uśmiechnięta.
- A który wilkołak, będzie tym.. szczęściarzem lub nieszczęśnikiem? -spojrzałam na mojego wilka.
Dołączył do niego jakiś inny szary wilk i chyba.. rozmawiali. Laia, również na niego spojrzała.
- Na pewno nie czarny, tego zostawiam Tobie. -mrugnęła do mnie- Ja biorę się za Reya.
- Co? Czemu, zostawiasz go mi? I który to Rey?
- Lecisz na niego. Tamten po lewej, rozmawia z przywódcą. -wskazała ręką w stronę, gdzie zapewne stał rey i przywódca, ale nie spojrzalam tam, tylko chcialam wyjaśnić,że wcale na niego nie lecę, ale za nim coś powiedziałam, ona do nich podbiegła i zapomniała o całym świecie.
Westchnęłam tylko i podeszłam do Matta, oraz wilka, którego jeszcze nie znałam, a moze wadery..
?