Spojrzałem na Kalye i uśmiechnąłem lekko.
- Ach to, tak, słyszałem. - uśmiechnąłem się pod nosem. - Wracając... tak jak już mówiłem ręce nie za sobą, nie wzdłuż siebie ani nie metr przed sobą. Właśnie tak. - położyłem jej odpowiednio dłonie i uśmiechnąłem lekko co odwzajemniła. Cofnąłem kilka kroków. - No, teraz mnie zaatakuj. - powiedziałem pewnie.
- Co? - spojrzała na mnie lekko zaskoczona.
- Śmiało, nie zabijesz mnie... chyba. - zaśmiałem się krótko i przybrałem odpowiednią postawę.
Dziewczyna wzięła głęboki oddech i ruszyła w moją stronę. Przy pierwszych zamachach unikalem ich jednak przy następnym postanowiłem trochę zażartować. Udałem, że dziewczyna trafiła mnie w nos. Złapałem się za niego i pochyliłem lekko odwracając.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz