poniedziałek, 26 grudnia 2016

Od Kalye c.d Matt

Zupełnie nie wiedziałam co zrobić. Bałam się czarnego wilka, ale tamtych było więcej, oni mogli mnie skrzywdzić, a mój wilk miał być moim sojusznikiem. Kazał mi uciekać, ale nie chciałam okazywać przy nim mojego tchurzostwa. Szybko podjęłam decyzję.
Rzuciłam się na jednego z obcych wilków i złapałam go mocno za kark, odciągając od reszty. Próbował się wyrywać, jednak za nim mu się to udało rzuciłam nim. Spadł kilka metrów dalej, uderzając łbem o drzewo. Na szczęście stracił tylko przytomność, słyszałam jak jego serce wciąż bije, nie zamierzałam tu nikogo zabijać. Stałam i wpatrywałam się w brunatnego wilka, gdy nagle ktoś skoczył na mnie i powalił mnie na ziemię. Poczułam jak szczęki wbijają się mi w kark. Przypomniałam sobie swój koszmar. Czyżby to mój czarny wilk, czy ten koszmar się spełnia? Czekałam, aż mnie puści i położy się naprzeciw. Wilk jednak tego nie zrobił, znów wbił szczęki w moje ciało. Przeszły mnie dreszcze. Trzymał we mnie kły, gdy nagle coś odrzuciło go ode mnie, co sprawiło mi większy ból. Powoli odwróciłam głowę i zobaczyłam jak czarny wilk walczy z białym, który miał na swoich szczękach moja krew.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz