niedziela, 25 grudnia 2016

Od Matta do Kalye

- Miejmy to za sobą. - ojciec westchnął.
Weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia, tam po krótkiej rozmowie dowódcy obu klanów podpisali kilka dokumentów i przypieczętowali to krwią. Wyszliśmy ponownie na zewnątrz, Rey widząc, jak ojciec na niego patrzy zaczął mówić za niego.
- Czy trening dziś wieczorem będzie wam odpowiadał? - spytał.
- Wieczorem... - wampir zastanowił się chwilę. - Tak, myślę że nie będzie problemu. - skinął głową.
- Jakie miejsce byłoby najodpowiedniejsze? - zadał kolejne pytanie.
- Przy wydmach? - zaproponował.
Rey skinął głową. Musieliśmy teraz iść do swoich klanów poinformować resztę o treningu.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz