wtorek, 27 grudnia 2016

Od Kalye c.d Matt

Siedziałam w pokoju i po raz tysięczny przypominałam sobie wydarzenia z poprzedniego dnia. Próbowałam sobie wszystko jakoś wyjaśnić, uporządkować. Jednak moje rozmyślania przerwał okciec, nakazując, abym szła już na dół.
***
Chwilę czekaliśmy na wilkołaki, a kiedy w końcu przyszły szukałam wzrokiem mojego wilka. Szedł obok przywódcy. Uśmiechnęłam się na jego widok. Jednak szybko uśmiech znikł z mojej twarzy, jak tylko przypomniałam sobie, że to jest tylko sojusznik. "Żadnych przyjaźni" w głowie słyszałam słowa ojca. Ale on wczoraj uratował mi życie, mógł załatwić tamtych i po prostu mnie tam zostawić. A jednak, pomógł mi. Coś ścisnęło mi serce, i poczułam, że znów się uśmiecham. Może czarny wilk mnie lubił?
?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz