niedziela, 25 grudnia 2016

Od Matta do Kalye

Po powrocie do domu, już odechciało mi się iść nad rzekę. Usiadłem do biurka i zacząłem szkicować.
Znalezione obrazy dla zapytania szkic
Kiedy skończyłem, przywiesiłem go na tablicę korkową koło innych rysunków, wcześniej nadając mu imię i dopisując je z boku "Ario" patrząc na tą tablicę, czasem bałem się samego siebie i tego, skąd w mojej głowie takie postacie. Chciałem zabrać się za rysowanie czegoś nowego, jednak przeszkodziło mi w tym wołanie ojca. Niemożliwe... rysowałem go aż tak długo? Niechętnie zostawiłem ołówek, zgasiłem lampkę na biurku. Zabrałem swoją czerwoną bluzę i zszedłem na dół, na zewnątrz czekali już prawie wszyscy. Zmieniliśmy się w wilki i ruszyliśmy w kierunku wydm, które znajdywały się na pograniczu granic terytorium klanów. Tak jak rano, musieliśmy czekać na wampiry.
Dzisiaj za zadanie mieliśmy się poznać. No fakt... jakby nie było żeby się sprawnie komunikować i działać wspólnie, musimy znać swoje słabości, mocne strony no i przede wszystkim imiona.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz